5 planów na sierpień

czwartek, 3 sierpnia 2017

5 planów na sierpień


Lato to taki czas, kiedy wszyscy sobie coś postanawiają, coś rzucają, coś zaczynają. Ja nie stawiałam przed sobą żadnych wyzwań i zadań do zrealizowania, bo po obronie pracy magisterskiej i oficjalnym skończeniu studiów stwierdziłam, że muszę mieć przerwę od ciągłego spełniania jakichś celów (ostatnie miesiące były niezłym wyciskiem) i trochę sobie poleniuchuję. Wiecie, pożyję beztrosko z dnia na dzień, delektując się obecną chwilą, nie zważając na postawione sobie kiedyś zakazy, nakazy, na to, co muszę zrobić na drugi dzień i tydzień... No i się rozleniwiłam, rozbestwiłam, prokrastynacja wzięła górę, a wszelkie diety poszły w odstawkę i teraz odczuwam tego skutki.



1. Przestać jeść słodkości

Ciastka, ciasta, czekolady (zwłaszcza czekolady), drożdżówki, lody i co tam jeszcze fan słodyczy może sobie wyobrazić - idą w odstawkę. Zaczęło się od czekolady na świętowanie ukończenia studiów, a skończyło się pochłanianiu niezliczonej ilości ciasta. Zaczęło się niewinnie od kilku kawałków czekolady tu i tam, potem ciasteczka, chipsy nawet, a skończyło na pochłonięciu niemal połowy dużej blachy drożdżowego ciasta z owocami. Po jedzeniu słodyczy wcale nie czuję się dobrze, a przyjemność jest chwilowa, więc mówię jej papa.


2. Wyeliminować nabiał

Jakieś 2 lata temu ze względu na problemy z cerą przestałam jeść mleko i sery, a potem wykluczyłam jeszcze jogurty. Obecnie uważnie czytam etykiety wszystkich produktów i nie kupuję tych, w których znajduje się chociażby mleko w proszku. Niestety, miłość do pizzy nie idzie w parze z niejedzeniem sera, a w czerwcu i lipcu pizza aż za często gościła na moim talerzu. Na szczęście nie odbiło się to na mojej wadze, ale z dwojga złego wolę mieć więcej w biodrach niż zmagać się z ciągłymi problemami z cerą.

3. Częściej piec ciasta

Coś co uwielbiam robić, a co porzuciłam ze względu na niedogadanie się z piekarnikiem we wczesniej wynajmowanym mieszkaniu. Na początku lipca przeprowadziliśmy się do innego i tu już piekarnik mimo bycia jakimś totalnym starociem piecze świetnie i przede wszystkim nie przypala. Wiem, wiem, pieczenie ciast gryzie się z rzucaniem słodyczy, ale na szczęście mam kogo tym wszystkim poczęstować ;)

4. Robić więcej zdjęć, skupiając się na jakości

Kto z nas nie podziwia chętnie fotografii na wielu innych blogach w internecie? Ja również należę do tego grona wzdychającego na widok pięknych ujęć najprostszego śniadania czy codziennej zabawy dzieci w ogrodzie. Teraz niemal codziennie trzymam aparat w dłoni, ale łapane kadry to nadal zwykła amatorska fotografia. Chcę wejść poziom wyżej i robić to naprawdę porządnie. Ot, właściwie dla zaspokojenia własnej fotograficznej estetyki. Na YT znalazłam mnóstwo świetnych, darmowych (no przecież!) lekcji, które jeszcze bardziej zachęcają do nauki fotografii.

5. Zacząć ćwiczyć jogę i robić to 20 minut dziennie

O ile nie brakuje mi spacerów, bo wychodzę z dzieckiem na dwór 1-2 razy dziennie, to czuję się sztywna jak dębowa deska. Każde schylenie się czy dalsze wyciągnięcie ręki powoduje u mnie ból i ciągnięcie w mięśniach. Przed ciążą tak nie było, ale im większy rósł mi brzuch, tym trudniej było mi wykonywać trudniejsze ćwiczenia, nie mówiąc już o rozciąganiu. Po ciąży średnio miałam na to czas i chęci, chociaż siła była, ale efektem mojego lenistwa jest teraz spadek sprawności. Jogę chciałam zacząć praktykować już dawno, więc teraz zero wymówek - 100% motywacji.

Chętnie dowiem się, jakie są wasze plany na najbliższy miesiąc. A może postanowiliście wręcz przeciwnie lenić się tak, jak ja wcześniej? :)




Zostaw komentarz:

Latest Instagrams

© the busy edit | przyjemniejsza strona życia. Design by FCD.