Jak spakować swój dom i nie oszaleć - poradnik przeprowadzkowy

sobota, 5 sierpnia 2017

Przeprowadzki same w sobie to wspaniała rozrywka – niby się pakujesz i rzeczy powinno ubywać, a z godziny na godzinę robi się coraz większy bałagan. Ta adrenalina, gdy nie wiesz, czy ubrania wsadzić do worka czy do pudełka! Gdy nie wiesz, w którym kartonie są sztućce, których akurat teraz potrzebujesz. Bo akurat schowałaś już szampon, a przecież miałaś jeszcze umyć włosy. Bo dużych pudełek jest za mało, małych za dużo i właściwie to już się nie chcesz nigdzie przeprowadzać, zostajesz w tym nieładzie i będziesz wieść życie na walizkach, mimo że nigdzie nie jedziesz. Też tak miałam. Ale hej, przeprowadzałam się kilka razy i wiesz co? Umiem w pakowanie tak samo dobrze jak w tetrisa i dzisiaj powiem Ci jak to robić.

Małe rzeczy zawsze wsadzaj w większe, ale nie ogromne pojemniki, np. w puste puszki po herbacie, pudełka po butach. Te z kolei wsadź w jedno wielkie pudło, bo jedno duże niesie się lepiej i szybciej niż 10 małych. Zrób po prostu taką pudełkową matrioszkę.

Podpisuj pudełka nazwami pomieszczeń. Dodatkowo możesz napisać, co się w danym pudle znajduje. Na 100% ułatwi to później rozpakowywanie i układanie twojego dorobku życiowego na półkach.

Pakowanie to nie pora na oglądanie tego, co dotychczas w życiu zgromadziłaś. Wiem, akurat wtedy jest największa ochota na wspominanie. Breloczek znad morza, kartka pocztowa, kubek od byłego. Nie ta pora. Pooglądasz sobie, jak będziesz wyciągać, inaczej całe pakowanie rozwlecze się na lata świetlne i nigdy tego nie skończysz.

Ta rada może ci się wydać głupia, bezsensowna, a przecież ten wpis ma ci pomóc – wrzucaj wszystko do pudełek jak leci, bez zastanawiania się, gdzie to wsadzić i jak i czy tak na pewno będzie dobrze. Jeśli to nie są ubrania, talerze czy książki, tylko bezkształtne bibeloty albo co gorsza, garnki i sitka, nie próbuj tego układać. Tego się nie da ułożyć. Wsadź do pudła tyle, ile się zmieści i pakuj następne. Może i pudełek będzie więcej (tylko minimalnie), ale zaoszczędzisz mnóstwo czasu. W trakcie wypakowywania i tak będziesz się zastanawiać, gdzie co ma leżeć, niezależnie od tego z jak bardzo uporządkowanego pudła to wyciągniesz.

Garnek to też pojemnik! Jeśli nie masz małych pudełek, wrzucaj drobne rzeczy do garnków.

Małe podłużne pudełka są idealne na sztućce i inne przyrządy kuchenne (chochle, łopatki, itp.). Nigdy nie uważaj, że jak coś jest małe, to jest nieprzydatne.

Wolne przestrzenie między bezkształtnymi garnkami są idealne do upychania w nie innych rzeczy, np. butelek, wałków albo… ubrań. Upchnij tyle, ile możesz.

A skoro już jesteśmy przy ubraniach – wiesz, że koszule i t-shirty świetnie zastępują ręcznik papierowy czy gazetę w pakowaniu lampek do szampana i talerzy? Wiem, wiem, toast można wznieść nawet kubkiem, ale lampka wina brzmi bardziej arystokratycznie niż kubek wina, prawda? Wszystko możesz owinąć w ubrania lub poprzekładać nimi w pudełku np. bardziej delikatne szklanki i kieliszki.

Kubki (i lampki też) wypchaj skarpetkami i bielizną. Do wazonu też możesz coś wsadzić. Właściwie to rób matrioszki ze wszystkiego, co się da.

Nie pakuj kosmetyków do worka. Niestety ja popełniłam ten błąd i w trakcie przewozu coś się przechyliło, otworzyło i rozlało. Nie wiem, co, ale było na wszystkich pozostałych kosmetykach. Dodatkowo w worku zrobiła się dziura i wszystko wylało się też na podłogę. Nie lubimy worków (ale jeśli już nie masz pudełek, to worki z ubraniami też będą okej – świetnie wypełniają przestrzeń w samochodzie, gdy pudła już sięgają dachu i myślisz, że nic już się nie zmieści).


Tyle z moich najważniejszych tipów odnośnie pakowania podczas przeprowadzki! Jeśli będziesz zmieniać mieszkanie, pamiętaj o tym wpisie, a z pewnością pójdzie ci wszystko szybciej i łatwiej, a już na pewno jeśli będziesz się trzymać zasady matrioszki. Nie zapomnij podzielić się w komentarzu, jakie triki ty stosujesz przy pakowaniu. Do napisania!

Zostaw komentarz:

Latest Instagrams

© the busy edit | przyjemniejsza strona życia. Design by FCD.