BIESZCZADY, CZĘŚĆ 1 - CHATKA PUCHATKA, POŁONINA WETLIŃSKA

piątek, 15 września 2017

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

W poprzednim tygodniu wybrałam się z mężem na kilkudniowy wypad w Bieszczady. Był to nasz pierwszy raz w tych górach i nie mieliśmy jakichś konkretnych oczekiwań. Nastawiliśmy się na odpoczynek, wędrówki i zjedzenie czegoś lokalnego.


Zatrzymaliśmy się w Wetlinie, żeby mieć jak najbliżej na Połoninę Wetlińską, bo to na zobaczeniu właśnie słynnej Połoniny zależało nam najbardziej. Przez pierwsze dwa dni nie było dobrej pogody na wędrówki z niemowlakiem, więc zdecydowaliśmy się na krótki spacer po Wetlinie oraz wizytę w Chacie Wędrowca, gdzie można zjeść lokalny przysmak - naleśnik gigant. Naleśnik ten jest zarejestrowany nawet w Urzędzie Patentowym.

Zamówiliśmyjednego naleśnika z całym jego bogactwem - każda ćwiartka miała inne "nadzienie". Była część z jabłkami z cynamonem i orzechami, część z jagodami w cukrze, kolejna z truskawkami w syropie i ostatnia z białym serem. Wszystko to obsypane cukrem pudrem, polane owocowym syropem oraz okraszone kilkoma łyżkami gęstej, kwaśnej śmietany. Na początku upierałam się, żeby zamowić dwa, takie z nas obżartuchy, ale wierzcie mi, jeden w zupełności wystarczył. Właściwie ledwo go zjedliśmy, ostatnie kęsy dosłownie w siebie wpychając. Sami zobaczcie, jaki gigant!


naleśnik gigant, bieszczady, co zjeść w bieszczadach, gdzie zjeść w bieszczadach, chata wędrowca, restauracja, jedzenie, naleśnik z serem, naleśnik z jagdami

POŁONINA WETLIŃSKA I SCHRONISKO CHATKA PUCHATKA


Gdy już pogoda na to pozwoliła, kolejnego dnia z samego rana wybraliśmy się do schroniska na Połoninie, Chatka Puchatka. Pogodę mieliśmy naprawdę bardzo dobrą jak na wędrówkę z tak małym dzieckiem. Przy okazji mogłam sprawdzić jak nosidło Tula sprawuje się na o wiele dłuższych trasach niż spacer po mieście.

Przed wyjściem w góry twierdziłam, że Bieszczady to właściwie lekkie pagórki i pewnie wchodzi się na nie lekko i przyjemnie. Jeszcze nie przeszłam połowy drogi do Chatki Puchatki, a już zmieniłam zdanie. Po drodze chciałam wręcz kilka razy zawracać, tak mi to podejście dawało w kość. Niemowlę w nosidle na mojej klatce piersiowej też z pewnością nie ułatwiało zadania. Widoki jednak wynagradzały zmęczenie, a po wyjściu na sam szczyt tylko chciało się iść dalej.

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

Nie wiedzieliśmy, czy córka pozwoli nam na dalsze wędrowanie Połoniną Wetlińską, ale okazało się, że nie ma co wstrzymywac się od dalszej wędrówki tylko dlatego, że "idzie" z nami niemowlę. Córka w ogóle nie marudziła, nie płakała, nie przeszkadzało jej nic. Kiedy szliśmy to spała, budziła się tylko na przystanki i akurat na jedzenie. Dzięki temu nabrałam większej ochoty na podróże z niemowlakiem. Nie mogę się doczekać sprawdzianu w podróży z płaczącym, marudnym i znudzonym 2-latkiem. To dopiero będzie wyzwanie :D

Na szczycie mocno wiało i mimo słońca było zimno, więc w schronisku wypiliśmy herbatę z imbirem, chwilę odpoczęliśmy i ruszyliśmy na Połoninę Wetlińską. Bawiło mnie, że wiele osób pytało w schronisku o piwo, a gdy okazywało się, że nie ma, odchodzili z grymasem i złością na twarzy.

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

Nie sądziłam, że Bieszczady tak mnie zachwycą, bo to niby niskie góry i dla niektórych może nie być, co podziwiać. Jednak krajobraz, jaki można obserwować ze szczytu jest naprawdę przepiękny, aż chce się tylko siedzieć i podziwiać roztaczający się spokój. Na szlakach też nie spotkamy takich tłumów, jak w Tatrach, ale są miejsca, gdzie jest więcej osób. My natknęliśmy się na dzikie tłumy na Przełęczy Orłowicza, skąd odchodzi część Połoniny Wetlińskiej oraz wyjście na szczyt Smerek.

Kolory na Połoninie są rzeczywiście przepiękne i zapewne im późniejsza jesień i bardziej soczyste kolory i ich zróżnicowanie, tym jest tam piękniej. Nam wystarczyły jednak zielono-czerwone jagodziska i rude zbocza góry, a jak na pierwszy raz w Bieszczadach, widoki były naprawdę zadowalające.

Przejście całej trasy Wetlina - Schronisko Chatka Puchatka - Połonina Wetlińska do Przełęczy Orłowicza - Wetlina z kilkoma dłuższymi przerwami zajęło nam ok. 7 godzin. Sama Połonina Wetlińska nie jest wymagającym szlakiem, idzie się bardzo lekko i znika cała złość na strome podejście na górę. Poniżej zdjęcia z tego dnia.

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

bieszczady, połonina wetlińska, chatka puchatka, schronisko, jaki szlak w bieszczadach

Jeśli planujecie wybrać się w Bieszczady, to bez dziecka można przejść zdecydowanie więcej. My na pewno jeszcze tam wrócimy, żeby zdobyć inne szczyty. Nie są to Himalaje, ale na lekkie wędrówki, kiedy nie zależy nam na wysokości, a bardziej na relaksie, te góry są najlepszym miejscem. 


Dajcie znać, czy byliście w Bieszczadach czy może dopiero się wybieracie. Jeśli spodobał Wam się wpis, zapraszam do polubienia strony bloga na Facebooku, bo już niedługo pojawi się kolejna część wypadu w Bieszczady :)

Spodobał Ci się wpis? Koniecznie powiedz mi o tym w komentarzu!

  1. Piękne zdjęcia! W ogóle już dawno miałam Ci napisać, że świetnie że prowadzisz tego bloga i bardzo Ci kibicuję, bo sama uwielbiam takie blogi czytać :D (może oprócz tematów mamusiowych, chociaż i na te pewnie kiedyś przyjdzie czas :D). Pozdrawiam, Magda Sokolov :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo, Magda :D dzięki za komentarz, super, że się odezwałaś :D każdy odzew motywuje :D

      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Kocham Bieszczady i często tam bywałam. Mam kilka postów na swoim blogu z tych wypadów. Kiedyś poszliśmy na Wetlińską na zachód słońca- bajka, gra kolorów, szczyty płonęły, a inne ciemniały w mroku. Ale zejście było nocą, z latarkami, miałam lekki strach:-)
    Twoje zdjęcia są piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno im późniejsza jesień, tym lepsze kolory :) wpadnę na bloga, może znajdę inspirację na kolejne wędrówki :) ja w Bieszczadach najbardziej bałam się niedźwiedzi :D

      Usuń
  3. Bieszczady są piękne :) cudowne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten naleśnik wygląda jak tort! Podejście na szczęście jest jedno, a potem już bajka.... No i ten brak tłumów- my byliśmy bodajże w lipcu i też ludzi było niewielu, wszyscy chyba zgromadzili się koło Chatki Puchatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naleśnior był pyszny, ale prawie pękłam! :D Bieszczady są dobre, bo nie ma tam takiego tłoku na szlakach, nie to co w wielu miejscach Tatr.

      Usuń
    2. nie dziwię się!- ja bym pewnie wysiadała w połowie!

      Usuń
  5. Miło tak sobie przypomnieć, jak to było w Bieszczadach. Ach te wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń

Latest Instagrams

© the busy edit | przyjemniejsza strona życia. Design by FCD.