JAK CZASY CZUWANIA POMOGŁY MI ZAPANOWAĆ NAD SNEM NIEMOWLAKA

środa, 29 listopada 2017

czasy czuwania, czas aktywności niemowlęcia, problemy ze snem niemowlaka, problemy z drzemkami, problemy z zasypianiem, ile wynosi czas czuwania niemowlaka, kiedy kłaść niemowlę spać, niemowlę nie chce spać, niemowlę nie może zasnąć

Kiedy moja córka zaczęła kiepsko spać w ciągu dnia, wątpiłam, że cokolwiek może jej pomóc. Spała krótko, płytko i miała ogromne problemy z zasypianiem. Mogłam korzystać ze wszystkich dostępnych sposobów na usypianie dziecka, ale i tak trwało to bardzo długo lub mała budziła się zaraz po odłożeniu do łóżeczka. Doszło do tego, że byłam cały czas przy dziecku, bo kiedy się nie bawiłyśmy, spędzałam godzinę na usypianiu jej. Kiedy spała, a trwało to najczęściej 40 minut, zdążyłam jedynie coś zjeść czy umyć naczynia. Zmęczona marudzeniem córki przed snem i przy zasypianiu oraz między drzemkami, zaczęłam szukać pomocy i tak trafiłam na temat czasów czuwania.

CZYM WŁAŚCIWIE SĄ CZASY CZUWANIA I W CZYM MOGĄ POMÓC?

Czas czuwania to czas pomiędzy drzemkami oraz snem nocnym dziecka. To czas, kiedy dziecko jest aktywne, czyli bawi się, je, obserwuje, uczy się nowych rzeczy - najprościej mówiąc: nie śpi. Na początku czasy te nie są oczywiście wyraźne, ponieważ noworodek dopiero co wykształca swój rytm i śpi niemalże cały czas. Po 2-3 miesiącach dziecko wykształca jakiś swój schemat drzemek i wtedy, jeśli wystąpią problemy, mogą przydać się czasu czuwania. 

Początkowo nie miałam problemu z położeniem mojej córki spać, ale około 4-5 miesiąca wszystko się zmieniło. Kładzenie mojego dziecka do łóżka powodowało u mnie duży stres, bo cokolwiek robiłam, córka płakała i protestowała. Nawet jeśli zasnęła, to nie na długo, więc nie miałam czasu dla siebie. Widać było, że jest zmęczona, ale za nic w świecie nie chciała lub nie mogła zasnąć. Takie niemowlę nie powie, że jest zmęczone, ale daje subtelne sygnały, które mi gdzieś umykały, bo źle obserwowałam własne dziecko. Byłam również zmęczona ciągłym czuwaniem, czy moje dziecko chce spać. Tu z pomocą przyszły mi czasy czuwania, dzięki którym nie musiałam cały czas zerkać na córkę, czy przypadkiem nie jest zmęczona. Robiłam to tylko wtedy, kiedy wiedziałam, że niedługo skończy się czas czuwania przed drzemką.

ALE SKĄD WIEDZIAŁAM, ILE WYNOSI CZAS CZUWANIA MOJEGO DZIECKA?

Na początku podpierałam się wiedzą ze strony WeBeeDreaming - mamy, pediatry oraz certyfikowanego konsultanta i doradcy snu niemowląt i dzieci. Pam Edwards, autorka strony, sama miała kiedyś problem z usypianiem oraz spaniem swoich dzieci. Pam również doszła do momentu, kiedy była zestresowana, sfrustrowana, zirytowana i bezsilna, a jedyne o czym marzyła to odrobina spokoju i czasu dla siebie. Jakkolwiek śmiesznie brzmi tytuł "doradca i konsultant snu", to wierzcie mi - wiedza, którą odnalazłam na stronie Pam baaaardzo mi pomogła. 

Inną stroną był polski blog Zdrowy Sen Dziecka poświęcony tylko i wyłącznie problemom ze snem u dzieci i niemowląt. Strona może nie wygląda ładnie, ale artykuły są super pomocne, nie tylko jeśli chodzi o drzemki, ale sen i higienę snu ogólnie. Poruszanych jest tam naprawdę wiele aspektów związanych ze spaniem, drzemkami, eliminowaniem drzemek - czego tylko senna dusza potrzebuje.

Na obu stronach znajdziemy wiele porad i to, co najważniejsze: dokładne całkowite* czasy czuwania dla danego wieku. I tak wynoszą one:

0-12 tygodni: nie dotyczy; dziecko dopiero kształtuje swój rytm snu
3-4 miesiące: 8-9 godzin i 4 lub 3 drzemki
5-6 miesięcy: 9 godzin i 3 drzemki
6 miesięcy: 9,5-10 godzin i 3 drzemki
7-8 miesięcy: 10 godzin lub więcej przy 3 drzemkach, 8-9 godzin przy 2 drzemkach; gdy ustabilizują się już 2 drzemki, czas czuwania to 9-10 godzin
9-11 miesięcy: 10-10,5 godziny i 2 drzemki
12-17 miesięcy: 10,5-11 godzin i 2 drzemki (na mądrych blogach i w książkach można przeczytać, że w tym okresie dzieci przechodzą z 2 na 1 drzemkę. Wtedy czas czuwania może być krótszy ze względu na wyeliminowanie przez dziecko dodatkowej godzinki snu, którą musi naturalnie nadrobić w nocy.)
14-18 miesięcy: 10,5-11 godzin
18:30 miesięcy: 11-12 godzin

*całkowite, czyli jest to suma wszystkich godzin, kiedy dziecko jest aktywne między drzemkami i snem nocnym

Tutaj trzeba jednak wspomnieć, że do czasu czuwania wlicza się również czas, kiedy np. niemowlę budzi się w nocy na karmienie. Ponadto także czas, kiedy przeprowadzamy już rytuał przed drzemką czy snem. Przygotowanie do snu powinno się zatem odbywać odpowiednio wcześnie.

Całkowity czas czuwania dzieli się na te przerwy pomiędzy drzemkami i snem nocnym. U mnie są to jeszcze 3 drzemki. I tak czasy w ciągu dnia wynoszą kolejno 2,5h, 3h i 3,5h, co odpowiada 7-8 miesiącowi życia maluszka. Jak możecie zauważyć u mnie są 3 drzemki i 9 godzin czuwania, a przy 3 drzemkach zaleca się 9 godzin aktywności. Cóż, moja córka to trochę maruda, a jej sen jest średniej jakości, więc zwykle nie daje rady wytrzymać bez snu dłużej niż 3 godziny. Myślę, że z czasem będę edytować post, żeby dać Wam znać, jak pozostałe czasy czuwania pasują do wieku dziecka. 

Spotkałam się z artykułami, w których czasy czuwania uznawane są za szkodliwe, sztywne ramy spania dla dziecka. Ramy, w które absolutnie nie powinno się dziecka wkładać, ponieważ cały cały ustawia ono swój zegar biologiczny. Z tym się zgadzam. Natomiast nie mogę powiedzieć, że znajomość kwestii tych czasów mi nie pomogła. Na pewno sztywne stosowanie czasów i próba uśpienia dziecka, gdy ono tego nie chce, nie jest dobra dla nikogo. Przecież chodzi o to, żeby zdjąć z nas cały ten stres związany ze spaniem. Dlatego czasy czuwania polecam, ale zalecam jednak podejście elastyczne. 

Najlepiej zapoznać się z podanymi czasami, obserwować dziecko i dodatkowo zacząć prowadzić własny dziennik snu naszego dziecka. Pozwoli to zauważyć pewne schematy w wykształconym rytmie oraz jego ewentualne zmiany.

Ja prowadziłam taki dziennik w sumie około miesiąca, ale zmiany wprowadzałam od pierwszego tygodnia. Po przeczytaniu powyższych stron wiedziałam już, co robię źle, czego może potrzebować moje dziecko, dlaczego akurat teraz nie śpi lub jakim cudem wyspała się w 40 minut. Znacząco obniżyło to mój poziom stresu związany z głowieniem się, czy aby na pewno z moją córką jest wszystko w porządku. Zrozumiałam, dlaczego coś jest tak, a nie inaczej i udało mi się wyluzować.

Dzięki znajomości czasów czuwania oraz wiedzy (dzięki dziennikowi), jak długo zasypia i ile śpi moje dziecko, mogłam wprowadzić odpowiednie zmiany.

JAKIE BŁĘDY POPEŁNIAŁAM I CO ZMIENIŁY CZASY CZUWANIA W SPANIU MOJEGO DZIECKA?

Już od jakiegoś czasu córka miała stałe pory drzemek (+/- 30 minut), ale co z tego, skoro ja nie umiałam położyć jej spać. Czasu spania oraz jakości snu nigdy nie wiązałam z tym, co się działo przed drzemką i po niej. Popełniałam sporo błędów.

1. Kładłam córkę spać już jak była mocno zirytowana, tarła oczy i marudziła. Wtedy było już zdecydowanie za późno. Czas czuwania już wykraczał poza jej limit, więc nie mogła zasnąć spokojnie, bo była przemęczona i zła. Ziewania praktycznie nie zauważałam.
2. Nie sygnalizowałam córce, że zaraz będzie pora drzemki. W poprzednim poście o problemach z usypianiem niemowląt pisałam, że  kompletnie zapomniałam o rytuale przed drzemką. To był błąd. Niemowlęta nie mają pojęcia o tym, jak funkcjonuje ich organizm i świat wokół. Nie wiedzą, że mogą tak po prostu położyć się i zasnąć. Trzeba im to zasygnalizować, np. odpowiednim rytuałem (o naszym rytuale pisałam również w tym poście).
3. Nie uspokajałam dziecka przed snem. Jakoś tak kompletnie nie przeszło mi to przez myśl. Przecież my, dorośli, też lubimy się przed snem uspokoić myśli. Wziąć kąpiel, poczytać w spokoju książkę, obejrzeć film - każdy ma jakiś sposób. Niemowlęta mogą potrzebować pomocy w samodzielnym wyciszeniu się, a wtedy mogą spokojnie zasnąć. Od kiedy zaczęłam uspokajać córkę przed spaniem, odcinać ją od zabawy i sygnalizować czas snu, usypia o wiele szybciej. 
4. Rytuał przed snem czy drzemką zaczynałam, gdy... moje dziecko było już naprawdę zmęczone. Raczej wolałoby się położyć niż jeść, myć, a już o przebraniu w piżamkę nie wspomnę - tu dopiero był bunt! Po przeczytaniu o czasach czuwania zaczęłam wszystko robić zanim córka w ogóle zrobiła się senna, bo przecież sam rytuał wprawia ją już w senny nastrój. Kumulacja jej zmęczenia i senności wprowadzanej dzięki rytuałowi sprawiała, że dziecko było przemęczone. A ja jeszcze od niej wymagałam, żeby jadła! To tak jakbym kazała sennemu, godnemu, ledwo stojącemu człowiekowi biec w maratonie.
5. Próbowałam usypiać córkę, gdy nie była zmęczona. Nie pomyślałam o tym, że może ziewać, bo jest znudzona, a nie wiedziałam, ile czasu minęło, od kiedy wstała. Nigdy tego nie pilnowałam. Po przeczytaniu o czasach czuwania zaczęłam po prostu dostrzegać więcej i zwracać uwagę na więcej rzeczy związanych z zachowaniem mojego dziecka.

To, co zmieniły czasy czuwania, to przede wszystkim mój czas reakcji oraz sposób obserwacji mojego dziecka. Wiem, jakie są oczekiwane pory snu córki, kiedy spodziewać się oznak senności. Mogę lepiej zaplanować dzień. Wiem, ile czasu mniej więcej mam na załatwienie konkretnych spraw czy odwiedzenie znajomych, zanim przyjdzie pora spania. Tak, to jest trochę życie z zegarkiem w ręku. Ale mi to kompletnie nie przeszkadza, zwłaszcza że moja córka nie jest z tych dzieci, które zasną w każdym miejscu i ważne jest, by na czas wrócić do domu.

CZY CZASY CZUWANIA MOŻNA ZASTOSOWAĆ PRZY KAŻDYM DZIECKU?

Pewnie się zastanawiacie: no dobra, ale przecież każde dziecko jest inne. Ma inny charakter, temperament, jedne są mniej, drugie bardziej energiczne. Sama przecież napisałam, że podany czas dla mojej córki jest nie do końca odpowiedni. Dlatego ważne jest wprowadzenie dziennika i obserwacja dziecka przynajmniej przez 5-7dni, żeby móc te czasy odpowiednio dopasować. Czasy czuwania dały mi przede wszystkim wiedzę, ile mniej więcej dziecko w danym wieku może wytrzymać, zanim zrobi się senne. Sygnały sygnałami, każdy rodzic wie, że jego senne dziecko robi jakieś charakterystyczne gesty. Wiele dzieci np. ciągnie się za uszy. Moje też. Z tym że teraz ciągnie się non stop, bo a to swędzi, a to przez ból zęba, i tak dalej. Czasy czuwania są więc pomocne, bo nie ograniczają rodzica ze względu na cechy dziecka, nowe zachowania, wszystko można zmodyfikować. Przede wszystkim dostajemy wiedzę, kiedy dziecko może być już zmęczone zabawą, a w połączeniu z sygnałami, jakie daje, możemy sądzić, że właśnie teraz jest pora by położyć je do łóżeczka. Mi to bardzo pomogło w organizacji dnia i Wam też gorąco polecam!

Spodobał Ci się wpis? Koniecznie powiedz mi o tym w komentarzu!

  1. Bardzo przydatny artykuł, zwłaszcza dla młodych Mam. Moje Baby na szczęście nie miały problemów ze snem...wiem. Miałam szczęście;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, zazdroszczę! U nas nie ma tragedii, ale mogłoby być lepiej :)

      Usuń

Latest Instagrams

© the busy edit | przyjemniejsza strona życia. Design by FCD.