Czy codzienne spacery mogą czegoś nauczyć?

wtorek, 16 stycznia 2018

spacery, korzyści ze spacerów, spacer, walk, autumn walk, forest, las, spacer w lesie, liście, autumn leaves, autumn colours, autumn colors, shoes, autumn shoes, what to wear, black coat, czarny płaszcz

Tytuł tego posta brzmi banalnie, ale dla kogoś, kto nigdy nie przepadał za spokojnymi spacerami, wyjście na dwór, by dążyć gdzieś bez konkretnego celu było - no właśnie - bezcelowe. Dodatkowo zimą nigdy nie byłam specjalnie wyjściolubna. Mróz, dziesięć warstw ubrań i nadal zimno. Kto by to lubił. Łatwiej jest owinąć się kocem i z laptopem na kolanach zanurzyć się w kolejny sezon ulubionego serialu. Nadszedł jednak czas, kiedy nie mogę już powiedzieć, że zostaję w domu, bo zimno. Bo mi się nie chce. Bo wolę robić coś innego niż spacerować. Musiałam dostosować się do grafika, wymagań i potrzeb nowej szefowej - mojej córki. Sielanka się skończyła. I chociaż madam ma dopiero 9 miesięcy, to tyle kilometrów, co w te kilka miesięcy z córką, nie zrobiłam chyba sama przez ostatnie 3 lata. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo jednak teraz na te spacery chodzę z przyjemnością. Nawet wyciągnęłam kilka wniosków z codziennego przebywania od 1,5 do 3 godzin na dworze.

Spacer to najłatwiejsza do wykonania aktywność fizyczna


Od czasu do czasu postanawiałam sobie, że będę ćwiczyć. Ruszać się w jakikolwiek sposób. Wybierałam rozmaite treningi, ćwiczyłam już chyba ze wszystkimi dobrze znanymi w internecie trenerkami fitness. Lubię ruch, lubię się spocić, a im większy wycisk tym lepiej. Przy dziecku może jednak powstać pewien drobny problem - najzwyczajniej w świecie nie chce ci się ruszyć. Nawet palcem. Będąc ciągle na nogach przy niemowlaku, raczej wolałabym się położyć chociaż na 15 minut, niż ubierać się, ubierać dziecko, szykować wózek, wychodzić z domu i iść, gdzie wzrok poniesie. Na początku, gdy nie miałam jeszcze wprawy w ogarnięciu tak skomplikowanego ciągu działań, było to dla mnie trudniejsze do zrobienia, niż wyciągnięcie maty, ubranie sportowego stroju i włączenie filmu z treningiem. Ale po 20 minutach treningu byłam tak cholernie zmęczona, że żałowałam, że w ogóle zaczęłam. Nie byłam więc wypoczęta ani fizycznie, ani psychicznie.

Za to spacer - moi drodzy! Nie spocisz się, nie zmęczysz, idąc wystarczająco szybko nawet coś tam spalisz. Nie musisz wykonywać dziwnych póz, skakać, machać rękami, nadążać za trenerką, która jeszcze każe ci się uśmiechać, żeby odczuć, że te endorfiny faktycznie gdzieś tam się wydzielają. Gdy postanowiłam, że koniec z treningami, bo zwyczajnie nie mam na nie siły i cóż, zostaje mi tylko spacer, odkryłam, że spacer to też trening. I to prostszy niż się wydaje.

spacery, korzyści ze spacerów, spacer, walk, autumn walk, forest, las, spacer w lesie, liście, autumn leaves, autumn colours, autumn colors, shoes, autumn shoes, what to wear, black coat, czarny płaszcz

Najlepszy sposób na oczyszczenie umysłu to albo prysznic albo spacer


Nie będę się rozwodzić nad tym, jak to świeże i czyste powietrze doskonale wpływa na naszą kondycję psychiczną, bo w Lublinie jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. Świeżego i czystego na pewno nie wdycham, ale z pewnością mogę najzwyczajniej w świecie zwolnić tempo i dać sobie czas na niemyślenie. Jak dotąd uważałam, że najlepszy na to jest wyciskający siódme poty trening. A potem prysznic. ALE.

Kiepski nastrój? Pomoże spacer. Przeładowanie obowiązkami? Spacer. Brak pomysłu na posty? Na spacerze niemal całkowicie wyłączam się i skupiam jedynie na prowadzeniu wózka. Cała reszta toczy się swoim oddzielnym torem, przechodzi jakby przez filtr i w odpowiednim stężeniu i kształcie wraca do mnie. Odpowiednio dotleniona (no, powiedzmy), lepiej myślę, śpię, nie czuję się przytłoczona, mimo że 30 minut wcześniej mogłam być tykającą bombą. Bywa tak, że każdego dnia muszę podejmować tysiąc drobnych decyzji, począwszy od tego, co na obiad, przez rozplanowanie dnia, skończywszy na dzwonieniu do fachowców, umawianiu spotkań, projektowaniu mieszkania. Codziennie. Przy dziecku, które jeszcze domaga się twojej ciągłej uwagi, nawet tak prosta decyzja jak ziemniaki czy ryż, potrafi doprowadzić do szału. Serio. Dlatego potrzebujesz wziąć głęboki oddech, a najlepiej zrobić to w otoczeniu, w którym nie czyhają na ciebie na każdym kroku jakieś obowiązki.

Świat składa się z wielu drobnych, pięknych elementów


Gdy gdzieś idę, inni mogą myśleć, że się spieszę, bo chodzę naprawdę szybko. Typowy żarcik to czemu tak biegniesz. Tylko że dla mnie to normalny chód. Oprócz tego, że szybko chodzę, to lubię szybko wszystko załatwić, mieć z głowy. Przechodzę jak burza przez wszystkie sprawy do załatwienia, miejsca do obskoczenia, właściwie nie rozglądam się i nie kontempluję nad bytem mijanych po drodze kwiatków. 

Spacery pozwoliły mi się zatrzymać i dojrzeć to, co jest wokół mnie. Zostałam zmuszona do zwolnienia tempa, a żeby zająć czymś umysł, zaczęłam obserwować to, co mnie otacza. I nagle okazało się, że można każdego dnia przemierzać te same miejsca. Bo chociaż Lublin to nie Londyn, to jeśli się dobrze rozejrzę, znajduję małe składowe, które czynią dzień lepszym. Może to być uśmiechnięta staruszka. Dziecko bawiące się z tatą. Pies bawiący się patykiem. Taka zmiana perspektywy, gdy nie możesz cały czas patrzeć w telefon i musi cię interesować coś innego, jest naprawdę dobra. Uczysz się, że właściwie nie potrzeba tak wiele, żeby się uśmiechnąć.

Świat się nie zawali, jeśli przez godzinę nie będę nic robić


Będę z Wami szczera - zazwyczaj jeśli mam nic nie robić i być sama ze swoimi myślami, robię się chora. Kiedy jestem w domu, zawsze jestem czymś zajęta. Poza domowymi obowiązkami znajdę sobie coś, co tylko nie będzie wiązało się z biernym leżeniem plackiem z dążeniem ku krainie słodkich snów lub bezcelowym... spacerowaniem. Niestety spacery to nie była kiedyś moja ulubiona rozrywka. Dziecko sprawiło jednak, że musiałam to polubić. A jeśli wychodzę z domu na spacer, to jasne jest, że czegoś innego nie zrobię i spędzę czas jakoś tak bezprodyktywnie. Naczynia w zlewie pozostaną nieumyte, pranie niezrobione, post się nie napisze (próbowałam na mrozie, nie polecam), serial nie obejrzy. Ale z drugiej strony góra naczyń dodatkowo nie urośnie, prania od razu i tak nie powieszę, posta można przemyśleć, a serial będzie w internecie zawsze. Jeśli mam wybierać między psychicznym odpoczynkiem od codziennych obowiązków, a przygniataniem siebie samej ich natłokiem, to wybieram to pierwsze.

A Wy jaką aktywność fizyczną wybieracie najchętniej? Lubicie spacery? Jak odpoczywacie od obowiązków? Czekam na Wasze opinie w komentarzach :)

spacery, korzyści ze spacerów, spacer, walk, autumn walk, forest, las, spacer w lesie, liście, autumn leaves, autumn colours, autumn colors, shoes, autumn shoes, what to wear, black coat, czarny płaszcz


Spodobał Ci się wpis? Koniecznie powiedz mi o tym w komentarzu!

  1. Największą frajdę sprawia mi bieganie. żałuję, że mam na nie teraz tak mało czasu...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, próbowałam kiedyś biegać... :D trzymam kciuki za powrót do tego sportu :)

      Usuń

Latest Instagrams

© the busy edit | przyjemniejsza strona życia. Design by FCD.